Jaka suknia ślubna jest idealna dla Ciebie?

Jaka suknia ślubna jest idealna dla Ciebie?

suknia ślubna z długim trenem

 

Ponoć jeden z najszczęśliwszych dni dla kobiety to dzień ślubu – w końcu wie w co się ubrać. Niestety zanim ten dzień nadejdzie  – przyszła Panna młoda spędza MIESIĄCE oglądając magazyny, przeczesując Internet, jeżdżąc od salonu do salonu w poszukiwaniu IDEALNEJ SUKNI ŚLUBNEJ. Wiesz o czym mówię? Nie poddawaj się, idealna suknia jest blisko!

Jest taki moment, kiedy znajduje się suknię i naprawdę się wie, że to TA suknia. Pojawia się blask w oku, serce zaczyna szybciej bić.

Tego nie da się przeoczyć i nawet jeśli NIE zdecydujesz się na tę suknię, to Twoje myśli będą do niej biegły. Już w wyobraźni będziesz w tej sukni dumnie kroczyć w stronę narzeczonego, już będziecie wirować w tańcu. Widzisz jak pięknie się układa? Jak podkreśla Twoja figurę? Podkreśla CIEBIE!

Tak? Przepadłaś.

A teraz twarde konkrety.

Jak wybrać suknię ślubną?

Mam nadzieję, ze ustaliłaś budżet jaki chcesz wydać na sukienkę. Dzięki temu wiesz gdzie jej szukać.

Suknię możesz:

  • kupić od kogoś: cenowo wychodzi świetnie, wiadomo, że była używana krótko aczkolwiek intensywnie więc sprawdź czy nie ma dziur w materiale po obcasach. Super jeśli masz w rodzinie krawcową by ewentualnie pomogła dopasować suknię. Jeśli nie masz takiej osoby, lub sama nie masz zdolności krawieckich – trzeba ewentualne przeróbki wliczyć w koszt sukni.
  • wypożyczyć: jeśli wypożyczalnia ma ciekawe sukienki i sensowne zasady wypożyczenia – warto choćby zajrzeć.
  • szyć na miarę: Suknia idealna, ale nie myśl, że uda Ci się ją sprzedać za sensowną kwotę. Oczywiście są takie szczęściary! Gratuluję im bardzo! Moja suknia nadal jest w szafie choć chcemy ją sprzedać za ułamek ceny.

 

Oglądając zdjęcia w Internecie zwróć uwagę na to, czy oglądasz prawdziwe wesele czy  stylizowane zdjęcia do katalogu/reklamy. Coś co pięknie prezentuje się na wystudiowanym zdjęciu nie zawsze jest wygodne i praktyczne.

Ubierz suknię (pamiętaj, że to co dobrze wygląda na modelkach w Internecie czy katalogu niekoniecznie będzie ładnie wyglądać na Tobie, jesteśmy przecież różnie zbudowane 😀 ).

Suknia pięknie się prezentuje jeśli stoisz wyprostowana, dumna. Ale powiedzmy sobie szczerze, będziesz tak stać tylko przez chwilkę w kościele. Jeśli nie jesteś primabaleriną  – ciężko Ci będzie radośnie pląsać po parkiecie czy jeść rosół i jednocześnie być wyprostowaną. Proponuję więc dobrać suknię do swojego TEMPERAMENTU oraz stylu wesela ( jeśli oczywiście wybraliście jakiś temat przewodni). Jest taki wybór różnych sukni, że naprawdę można wybierać w fasonach, materiałach a nawet kolorach.

Usiądź w sukni ( szczególnie jeśli wybierasz suknię typu „rybka” ) i zobacz jak układa się materiał szczególnie na biodrach i brzuchu. Możesz oddychać? Jak prezentuje się biust? Czy gdzieś cię uwiera? Czy mogłabyś coś zjeść? Czy możesz kucnąć, uklęknąć? Jak prezentują się twoje ramiona ( ściśnięte gorsetem)? Jak prezentuje się brzuch? Czy materiał się marszczy a może wybrzusza? Nie siedź jak struna, usiądź swobodnie. I siedź dłuższą chwilę a nie 5 minut, zobacz czy suknia sie pogniotła i czy fiszbiny nie wbijają się w żebra.

Podnieś ręce ( jakbyś tańczyła pierwszy taniec)  – jak teraz układa się suknia? czy materiał ciągnie? jak układają się ramiona? Pamiętaj, że w tej sukni spędzisz ok 14-16 godzin. Szkoda marnować taki piękny dzień na myśli „kiedy ja to w końcu zdejmę”. Naucz świadkową wiązać/zapinać suknię. To ważne – jeśli nie masz ramiączek w sukience – by suknia podczas tańca nie zlatywała Ci z biustu.

Czy wybrać suknię ślubną na kole?

Jeśli zdecydujesz się na suknię na kole – pomyśl od razu o samochodzie do ślubu. Pamiętaj, że siadając suknia będzie się na tym kole podnosić. Zdarzyło nam się, że Panna Młoda nie mieściła się w samochodzie i musiała jechać z przodu zakryta kołem od sukienki. Bardzo trudno jej było elegancko wyjść z samochodu a suknia była bardzo pognieciona.

Naucz się też łapać taką sukienkę za całość ( razem z halką) a nie tylko za wierzchnią część. Źle to wygląda gdy w tańcu podnosisz pierwszą warstwę sukienki pokazując…no właśnie – pokazując halkę z kołem zamiast zgrabne nogi.

Zatańcz w sukni! Ale tak mocno (jak to wujkowie mają w zwyczaju obtańcowywać około północy) i sprawdź jak układa się sukienka – czy widać bieliznę? Mam niezliczoną ilość ujęć jak dziewczyny zamiast tańczyć – trzymają dłonią niesforną sukienkę. Jedno takie ujęcie..dwa..ok..ale całe wesele??

 

Jaki wybrać welon do sukni ślubnej?

Długości welonów jest wiele. Dobiera się je do sukni, do figury Panny Młodej.

Zdarza się, że przyszłe panny młode decydują się na 2 welony – długi do kościoła (do ziemi lub Royal)  i krótszy na wesele. Przemyśl zatem fryzurę aby długi ( ciężki ) welon dobrze trzymał się we włosach. KONIECZNIE powinna go wpiąć fryzjerka ( dlatego dobrze by była w domu).

Z moich doświadczeń wynika, że długie welony wyglądają pięknie:

  1. przy wejściu i wyjściu z kościoła.  Jeśli kościół jest duży i jest miejsce na welon – super! Natomiast jeśli bierzecie ślub w małym wiejskim kościółku a dekoracją będą też świece – trudno welon wyeksponować.
  2. na plenerze ( jest bardzo fotogeniczny)

 

Źle przymocowany welon wypada, tak samo jest ze źle związaną suknią, która zsuwa się i uwiera. Z moich doświadczeń wynika, że welon najbardziej przeszkadza podczas przyjmowania życzeń (goście obejmują was składając życzenia, ciągną niechcący za welon) oraz (jeśli welon jest długości do łokcia lub do końca dłoni) podczas tańca panowie będą go przygniatać, ciągnąć. Dla

jednych takie „problemy” z welonem to nie problemy a dla kogoś innego, będzie to dyskwalifikacja welonu. Dlatego warto rozejrzeć się za alternatywą welonu, bo żyjemy w pięknych czasach w których mamy ogromny wybór i możemy zamawiać czego dusza zapragnie nawet z drugiego końca świata. Są piękne fascynatory, tiary , grzebienie , spinki, stroiki. Delikatne i mocno zdobione – wybór jest ogromny. Wpięte raz przez fryzjerkę będą piękną ozdobą do białego rana. Zamów je z odpowiednim wyprzedzeniem ( kilka razy zdążyło się, że piękny grzebień był we włosach Panny Młodej dopiero na plenerze ponieważ nie doszedł na czas ( szczególnie zamawiany przez Alieexpress).

 

Jakie wybrać buty do sukni ślubnej?

Zakładam, że wybierzesz do ślubu piękne buty, kupisz je z wyprzedzeniem (pamiętaj, by mieć zapas czasu na ewentualną reklamację!) i dasz radę je rozchodzić.

Wybierając buty zapasowe PAMIĘTAJ o długości sukni ślubnej.

Jeśli suknia jest długa, twoje buty zapasowe powinny mieć taką samą wysokość obcasa taki jak główne buty ślubne. Nie chcesz chyba cały czas przygniatać sukni w tańcu. Twoje buty zapasowe także powinny być ładne, rozchodzone i PASUJĄCE kolorystycznie. Wiele razy Panny Młode mają czarne buty zapasowe bo te są najbardziej rozchodzone. Jakież są zdziwione, że podczas szalejącego tańca tak wywaliły suknią, że widać te czarne buty…Moje drogie. WIDAĆ!

Decydując się na krótszą suknię ślubną w której buty będą widoczne, warto zadbać by buty zapasowe były ładne, pasowały do stylu sukni bo będą widoczne na zdjęciach CZĘŚCIEJ niż przy długiej sukni.

Jeśli twoje zapasowe buty mają odkryte palce/piętę to zadbaj o pedicure i o to aby rajstopy/pończochy (TAKŻE TE ZAPASOWE) były bez szwów.

A może bez butów? Bosa stopa wygląda ładnie TYLKO jeśli stoisz/tańczysz na palcach…dasz radę na palcach? nie? To warto pochylić się nad sprawą butów.
Jesteś już zmęczona? Chcesz machnąć ręką mówiąc.. eeee nie będzie tego widać!

Pamiętaj.. a co jeśli będzie widać? Chcesz mieć to na zdjęciu!? Jeśli Ci to nie przeszkadza to ok, ale jeśli od 2 lat organizujesz ślub i chcesz zadbać o każdy szczegół – nie zostawiaj nic na koniec – nawet zakupu pończoch! Zdecydowałaś się na wysokiej klasy cieniutkie pończochy cieliste a w zapasie masz grubsze rajstopy z połyskiem ze 4 zł to będzie to widać na zdjęciach.

Wszystkim Wam życzę aby ta piękna suknia ślubna, w której wyglądacie jak „milion dolarów” była wygodna i mieściła się w budżecie.
A jeśli nie? Aaa co tam! Raz się żyje! Kto nie ryzykuje nie pije szampana!