Emocjonalny ślub humanistyczny w magicznym miejscu na Dolnym Śląsku jakim jest Agropustelnik i plener ślubny w dniu wesela.

młoda kobieta w sukni ślubnej stoi w ciemnym pokoju przy oknie i pijąc szampana patrzy na miejsce ceremonii ślubnej w którym za chwilkę weźmie ślub humanistyczny
Ostatnia chwila by zebrać myśli przed swoim ślubem w plenerze

Daj mi chwilkę… a zabiorę Cię w piękne miejsce!

Szanuję Twój czas, dlatego jeśli masz tylko kilka minut a jednocześnie interesuje Cię tematyka organizacji ślubu w plenerze i chcesz zobaczyć zdjęcia z prawdziwego ślubu i wesela – zobacz proszę ślub Mai i Yenera. Od razu „przeskroluj” wpis by zachwycić się zdjęciami.

Od 10 lat fotografuję śluby, kocham luz, radość i naturę. Jestem najszczęśliwsza jeśli przygotowania pana młodego a czasem nawet panny młodej są w ogrodzie, wśród kwiatów, zieleni. Z każdym rokiem wiedzę, że coraz więcej par młodych mi ufa, jak mówię, że idziemy w krzaki … to idą, bo wiedzą, że będzie sztos.

Zapraszam Cię do magicznego miejsca jakim jest Agropustelnik na polsko – turecko-angielski
ślub humanistyczny w plenerze.

Miejsce: Agropustelnik
Mistrz Ceremonii: Anna
Dj: Marcin
Kwiaty, dekoracje: Małgosia

Letni wiaterek, siedzimy z Mają w cieniu, pijemy kawę i planujemy wrześniowe wesele. Jeśli mam powiedzieć, że byłam uradowana to jakby nie powiedzieć nic. Zieleń, jezioro, ślub w plenerze – to są moje klimaty. Już czułam, że niby będę w pracy, ale jednak jedną nogą jakby na wakacjach. Rozmawiało nam się fantastycznie – do czasu, kiedy Maja powiedziała, że plener musi być w dniu ślubu. .. musiałam się zgodzić choć serce i mózg krzyczały, że to nie jest dobry pomysł…ale o tym chciałam pomyśleć później.
Teraz skupiłyśmy się na ślubie w plenerze, zwiewnej sukni, romantycznym bukiecie i ilości albumów, którymi Maja i Yener odbuduje najbliższych. Snułam więc wizję jak będzie pięknie i jechałam na ten ślub … nastawiona (jakie fantastyczne kadry ze ślubu do domu przywiozę). I to był błąd.

przygotowania do ślubu
Przygotowania do ślubu, Panna Młoda z Ojcem i Świadkową tuż przed wyjściem na ślub w plenerze.

Od czasu spotkania z Mają, oczyma wyobraźni widziałam fotografie które powstaną, emocje, które uchwycę. Kiedy wjechałam na teren Agropustelnika, moje serce zabiło mocnej. TEN BLUSZCZ! Ja Kocham bluszcz. Wiedziałam, że to co mam w głowie – zaraz pojawi się także w wizjerze mojego aparatu, jeszcze tylko za zakrętem miało pojawić się miejsce zaślubin, tuż obok jeziora.

panna młoda przygotowuje się do slubu
Przygotowania Panny Młodej w towarzystwie Świadkowej.

Mam nadzieję, że wyobrażacie sobie moją minę gdy okazało się, że tuż przed moim przyjazdem była ulewa i ślub plenerowy został przeniesiony do namiotu….

Byłam załamana

Mam taką cechę, że nie potrafię ukryć emocji. Jak jestem załamana to na maxa, jak kocham to do końca życia. A w biznesie – szczególnie ślubnym, nie są ważne MOJE emocje, i moje wizje – tylko Wasze.

Słońce raz kryło się za chmurami, raz wychodziło. Zaczęłam od przygotowań Yenera na tle obłędnego bluszczu. Gdzie nie stanęłam – tam było pięknie. Pan młody bardzo chętnie ubierał się na dworze a mnie przepełniała radość. Z zachwytem patrzyłam na wyświetlacz aparatu, bo powstawały takie zdjęcia jakie zaplanowałam.

Poszłam do Domku Kowala w którym szykowała się Maja. Przeszłam obok namiotu w którym ustawiono elementy dekoracyjne na ślub. Tak mi było szkoda.. Już zaczęli zjeżdżać pierwsi goście.
Poszłam więc by zacząć fotografować przygotowania Panny Młodej. Szukam kadru, plączę się nie mogę się skupić. Myślami błądzę przy tym namiocie i kombinuję jakieś sensowne kadry, które zrobię w trakcie ślubu..który będzie za kilkanaście minut. Nie jestem w stanie skupić się na tym co tu i teraz, nie uśmiecham się, nie zagaduję. Wkurza mnie, że nie umiem udawać.
..i nie wytrzymałam.

W oczekiwaniu na Pannę Młodą – ślub humanistyczny w plenerze – Agropustelnik


– Maja…zaryzykujemy? Robimy ślub humanistyczny w plenerze? Ja pomogę ..ja przeniosę ..ja na plecy wrzucę ten stół i krzesła…ale ZBÓBMY TO W PLENERZE!

– No pewnie! – powiedziała Maja.
Wraz ze świadkową wybiegłyśmy do ogrodu by zorganizować mężczyzn do noszenia mebli i by potwierdzić wcześniejsze ustalenia z Anią, która prowadziła ceremonię. Było jeszcze kilka minut, goście są już na miejscach…

Ok! Maja – jesteś gotowa? To jest TEN moment.

Ostatnie chwile jako panna – Maja w oczekiwaniu na swój ślub w plenerze

Mamy To! Maja i Yener powiedzieli sobie TAK.

Czy jeśli Wam powiem, że już podczas pierwszego tańca padał deszcz to mi uwierzycie?
Na TEN moment, na moment przysięgi, którą napisali prosto z serca, przysięgając sobie to co dla nich najważniejsze – wyszło słońce.

Wiem… miało być o plenerze ślubnym podczas wesela. Czy się odbył? Czy ulewa pokrzyżowała nam plany? Tego dowiecie się w następnym wpisie – podlinkuję go tutaj jak tylko powstanie.
Nie chcesz by fajne zdjęcia i wpisy Ci umknęły? Zapraszam na profil na Instagramie i Facebooku.